|
Napisał Jacek Balkan
|
|
środa, 14 luty 2007 |
Auto jest włoskie. Czyli jak wieść gminna niesie, lubi się psuć i rdzewieć.
Ale z drugiej strony - przecież nikt z parlamentarzystów, marszałków czy
wojewodów do korzystania z niego namawiać nie musiał.
Mało tego. Niektórzy po ustąpieniu z urzędu nadal - tym razem za kierownicą - z
przyjemnością korzystają z zalet prywatnej Kappy. Czy tylko dlatego, że na widok
tego auta szlabany natychmiast się podnoszą, a policjanci przymykają oczy na
przekroczenie prędkości?
Metryczka:
Najmniejszy silnik 1.4
(75 KM) gwarantuje Lancii niezłe osiągi, zużywając przy tym niewielkie ilości
paliwa... Żartujemy! Najmniejszy silnik to pięciocylindrowy benzyniak o
pojemności 2.0 i mocy 155 KM. Skoro ten jest najmniejszy, to jaką pojemność ma
najmocniejszy? Identyczną. Ale dzięki turbinie moc wynosi 220 KM. Do wyboru
także silniki 2.4 litra (175 KM) i 3.0 V6 (205 KM). W ostatnim okresie produkcji
Kappy można było zamawiać także z silnikiem Diesla JTD (o pojemności 2.4 litra,
moc 136 KM).
Zaskoczenie...
Znalezienie typowych usterek
lub mankamentów zaczynamy od przejrzenia postów na grupach dyskusyjnych i w
klubach internetowych. Oglądamy auta wystawione do sprzedania w komisach,
zaczepiamy właścicieli przed supermarketami. Na koniec wszystko weryfikujemy w
stacjach obsługi - autoryzowanych lub specjalistycznych. Tym razem nie poszło
tak łatwo...
Według opinii znalezionych w internecie jest to -
upraszczając - ogromny samochód za niewielkie pieniądze. Bardziej osobiste
wyznania właścicieli: "Mam Kappę od roku, złego słowa o niej powiedzieć nie
mogę" dają nam już jakieś pojęcie o aucie, ale lista usterek nadal jest pusta...
Kierowca "ministerialnej" zaczepiony pod Sejmem: "Największa wada? Już jej nie
produkują...". Ostatnia nadzieja w ASO (jedna z trzech w stolicy), która ma
bardzo długą nazwę (coś tam Kancelarii Prezesa coś tam). Jednak na rozmowę z
mechanikiem (pewnie też nosi ciemne okulary) potrzebna jest zgoda szefa. Ten ją
wyraża, ale prosi o przesłanie pytań faksem. Który zawsze wpędza nas w stres...
jeszcze większy niż fotokopiarka. Na szczęście w następnej stacji (otwartej do
18.30... Akurat, byliśmy o 17.40, a pomieszczenia zaciemnione jak przed nalotem)
obsługa bardziej rozmowna i sympatyczna. Dzięki temu mamy
nasze...
Bolączki:
Ubytki oleju
Dostrzeżone
przez właściciela (niekoniecznie na podłodze garażu) zawsze psują humor. Na
szczęście w silnikach Kappy (niezależnie od pojemności) przy przebiegu ponad 200
tyś. km należy wymienić uszczelniacze zaworowe. Na szczęście, bo do remontu
silnika jeszcze daleko (300-400 tys. km, rekordziści - 600 tys.
km)
Ubytki oleju... razem z miską olejową
Dla niektórych
Lancia jest samochodem zbyt nisko zawieszonym - skoro wielu kierowcom
przytrafiło się bliskie spotkanie z wystającą studzienką kanalizacyjną (według
anegdoty zasłyszanej w serwisie jednemu kierowcy udało się jeszcze przejechać
prawie kilometr).
Słaba wentylacja
Mało wydajna
klimatyzacja latem, ogrzewanie zimą. To prawda, jednak na wszelki wypadek warto
sprawdzić, czy filtr kabinowy nie jest brudny. Jeśli w tym właśnie momencie o
istnieniu takiego się dowiadujemy... No cóż... Na pewno jest
brudny...
Nasze typy:
Skoro wszyscy ten samochód chwalą -
to chyba warto go kupić. W tym tygodniu mamy jednak niezły dylemat - czy wybrać
granatowego sedana (którym będziemy mogli parkować przy schodach do redakcji),
ciemne kombi, czy na pierwszy rzut oka kanciastą i nieproporcjonalną, ale bardzo
rzadką wersję coupé. Na szczęście dylemat rozwiązuje przegląd cen - niezłego
sedana z 1996 roku kupimy już za 16-18 tys. zł, kombi to wydatek 24 tys. zł, a
na coupé powinniśmy przygotować przynajmniej 28 tysięcy.
Widełki
cenowe: 15 tys. - 35 tys. zł |